W drugim dniu zawodów pierwsze skrzypce grał tytułowy night downhill. W ostatnich latach liczba zawodników nie przekraczała 180, tym razem jednak na starcie zjawiło się 227 zawodników i 10 zawodniczek! Ich zadaniem było pokonanie trasy pełnej muld, skoczni i ostrych zjazdów. Eliminacje rozgrywały się za dnia, gdzie Sławomir Łukasik wykręcił najlepszy czas zawodów 02:00:96. W nocy natomiast, przy świetle czołówek to Michał Ziobro nie miał sobie równych osiągając czas 02:05:96! Warto podkreślić, że Łukasik jest jednym z najlepszych zawodników w Europie, a tylko o sekundę gorszy czas wykręcił 17-letni Filip Rawicki.
Zjazd w przebraniu to nieodłączny element imprezy w Zakopanem. Nic spektakularnego. Raczej ciekawy przerywnik pomiędzy eliminacjami, a finałami Night Downhillu. Tym razem jednak zawodnicy przeszli samych siebie. Wystartowało 12 osób, a wśród nich pikaczu, klaun, żywa choinka, doktor Quinn, mumia, czarownica i kilku terrorystów. Ciekawy przejazd zaprezentował stały bywalec imprez Joy’a, który przebrał się za krowę i wraz z siedmioletnią córką w stroju Minionka dojechali na metę przy salwie braw. Prawdziwym rarytasem było „Pendolino”. Krzysiek Rapacz i Michał Mucha, rowery w postaci wagonów, a na końcu race. Finalnie to oni otrzymali nagrody wraz z Minionkiem (Zuza Słąba) i Reniferem (Maciej Pietruszka). Na koniec natomiast został Tomasz „Rudy” Fraś, który przebrany za skrzyżowanie mumii z człowiekiem pochodnią, wykonał kilkunastu metrowy skok na ostatniej skoczni! Wyobraźcie sobie drodzy czytelnicy człowieka owiniętego taśmą do znakowania tras z racami przyczepionymi do głowy, który pozostawił jeden niezasłonięty element – pośladek z tatuażem „Rudy”. I tym właśnie ciekawym akcentem rozpoczął się konkurs skoków, czyli whip contest.
Takiego zainteresowania „whipem” ze strony zawodników i widzów jeszcze nie było. Ponad 50 riderów, starało się zrobić najbardziej stylowego whipa, czyli w locie przekręcić rower o 90 stopni do kierunku lotu. Aby uwydatnić efektowność sztuczek firma Korsarz odpalała świetlne race, a najazd i lądowanie rozświetlały pochodnie. Dobry aplauz, mocne triki. Najlepiej zaprezentował się Sebastian Macura i to on otrzymał bon na 1500zł do studia tatuażu Onex Tattoo w Zakopanem.
Tak wyglądała oficjalna część zawodów na Harendzie. Oczywiście była również nieoficjalna w klubie Le Scandale, ale co się na niej działo zostanie tylko w pamięci uczestników. Projekt był dofinansowany ze środków miasta Zakopane za pośrednictwem Zakopiańskiego Centrum Kultury.
materiał prasowy, s/ zdj. Piotr Korczak








































