Dzieje się tak m.in. w Bochni. Burmistrz tego miasta zaprezentował radnym plany na pozyskanie środków w ramach pakietu przeznaczonego na lata 2014 – 2020 a także z innych zewnętrznych źródeł. Wśród planów na inwestycje z wykorzystaniem dotacji znalazły się m.in. modernizacja energetyczna budynków gminnych, działania związane z niską emisją czy modernizacji taboru autobusów miejskich. Mówi się też o rewitalizacji miasta, budowie tężni czy obwodnicy, jednak nie wiadomo, czy wnioski odniosą skutek.
Planów nie brakuje, tyle tylko, że jak zauważyli niektórzy z rajców Bochni, władze mówią o nich bez entuzjazmu. Piotr Dziurdzia stwierdził, że wydaje się, jakby burmistrz sam nie wierzył w realizacje przedstawionych planów.
- Tu chodzi o pozyskiwanie milionów złotych a na to mamy ostatnią szansę - przypomniał radny. - Powinniśmy więc zarażać entuzjazmem, również pracowników podległych jednostek, jak szkoły. Zachęcam, by wierzyć w to, że plany uda się zrealizować.
Lucjan Cerazy, zastępca burmistrza wyjaśnił, że nie chciał, by prezentacja wypadła pesymistycznie, ale trzeba na sprawę różnorakich dotacji zewnętrznych patrzeć realistycznie. Jak stwierdził, politycy mówią, jak to jest super, ale rzeczywistość okazuje się różna.
- Chodzi o to, by nie mówić o gruszkach na wierzbie a o realnych możliwościach pozyskania środków – skwitował.
eł/




















