- Cracovia była lepsza, nie sprostaliśmy zadaniu. Można doszukiwać się różnych przyczyn porażki, choćby tej, że któryś mecz z rzędu gramy na trzy piątki. Brakowało świeżości i dynamiki. Zmęczenie dało znać o sobie i parę razy Cracovia nas rozklepała. Głowa nie pracowała na odpowiednim poziomie, a na niej… była czerwona czapeczka. Zbyt dużo rozdaliśmy prezentów – powiedział Krzysztof Zapała.
TatrySki Podhale Nowy Targ – Cracovia 3:7 (2:2, 1:4, 0:1)
Stefan Leśniowski, zdj. Michał Bachulski






















































