Przez dwie tercje trawiła zażarta walka o każdy centymetr lodu. Kości i bandy trzeszczały. W tej fazie meczu oba zespoły zdobyły po dwa gole, mimo wielu okazji do większej zdobyczy. Na przeszkodzie stanęli golkiperzy. Zwycięzcę też nie wyłoniła bezbramkowa trzecia odsłona i dogrywka. Karne wygrali górale.
Złotego gola zdobył Bartłomiej Neupauer. Ksiądz, który stał w boksie chwalił się, że podpowiedział mu jak ma strzelać. - To prawda, ale ja miałem już w głowie jak pokonać „Radzika”. Trzeba zobaczyć jakie ruchy wykonuje bramkarz, zamknąć oczy i posłać „gumę” tam gdzie go nie ma. Czy zamknąłem oczy? Nie pamiętam – śmieje się Bartłomiej Neupauer. – Mecz mógł się podobać. Było w nim wszystko co w hokeju jest ważne – walka, bramki, emocje i krew. Lepiej zagraliśmy taktycznie i gdyby lepsza skuteczność, to w regulaminowym czasie rozstrzygnęlibyśmy mecz. Wierzę, że nasza twierdza do końca sezonu zostanie niezdobyta.
TatrySki Podhale Nowy Targ - Cracovia 3:2 (1:1, 1:1, 0:0; 0:0) karne 1:0
Stefan Leśniowski, zdj. Michał Adamowski




















































