- Przed tygodniem bronił pół meczu, teraz cały. To dobry bramkarz, świetnie łapał – chwali go Milan Janczuszka.
Rewanż miał być rozegrany po drugiej stronie Tatr, ale… - U nas trwa remont hali, stąd po raz drugi odwiedziłem stare kąty – wyjaśnił szkoleniowiec Żiliny.
Spotkanie w Nowym Targu rozegrane zostało bez udziału publiczności. Trzeba przyznać, że przy pustych trybunach odbiór widowiska sportowego jest fatalny. Niema atmosfery, która potrafi porwać, zmotywować hokeistów do lepszej gry. Tej w wykonaniu Podhala nie było za wiele, ale…
- Mecz różnił się od pierwszej naszej konfrontacji. Wtedy myśmy szybciej jeździli, byliśmy żywsi. Dzisiaj role się odwróciły. Kiedy nogi nie podają, to reszta również nie funkcjonuje – skomentował Marek Ziętara.
MMKS Podhale Nowy Targ - MsHK Żilina 2:5 (0:2, 0:2, 1:1) Karne: 1:0
Stefan Leśniowski


















