zostaliśmy zaproszeni na obiad do sióstr zakonnych posługujących w Swarzewie. Następnie, w eskorcie policji, udaliśmy się przez Władysławowo aż na sam cypel helski. Po drodze witali nas zaskoczeni turyści, którzy nam kibicowali i robili mnóstwo zdjęć.
W Jastarni na niektórych pielgrzymów czekała miła niespodzianka. Od pierwszej pielgrzymki jesteśmy goszczeni w ośrodku wczasowym Duna. Właściciel zaserwował nam zupę rybną oraz pyszne wędzone ryby, które nad morzem smakują najlepiej. Potem była wspólna modlitwa i gromkie sto lat! Na Kopcu Kaszubów przywitał nas proboszcz parafii helskiej oraz władze miasta. Potem była juz tylko niepowstrzymana radość i szalona kąpiel w Morzu Bałtyckim. Wszyscy wzajemnie sobie gratulowali i oblewali się chłodną wodą. Na koniec, po szaleństwie i wspólnych zdjęciach, podziękowaliśmy Bogu w krótkiej modlitwie za bezpieczny dojazd do Helu. Został nam już tylko szybki prysznic, pakowanie bagaży i składanie rowerów do kartonów. Po ostatnim posiłku, pełni wrażeń, rozpoczęliśmy nocną podróż powrotną autokarem oraz busami. Wracaliśmy do swoich domów i bliskich po tygodniu obfitującym w wiele wrażeń i wspomnień na całe życie.
Źródło: organizatorzy


























