Szósty etap liczy 102 km, był usłany stromymi podjazdami i karkołomnymi zjazdami. To na tych fragmentach trasy rozstrzygały się losy etapu, który wiódł z Tresivio do Morbegno.
30 kilometrów przed metą w Morbegno, u podnóża Civo, na czele znajdowała się 19 – osobowa grupa, ale na podjazdach zaczęła się rwać. Na czele znalazła się dwójka Moolman – Longo Borgini, a w głównej grupie jechała Katarzyna Niewiadoma, Pauline Ferrand – Prevot i liderka klasyfikacji generalnej Megan Guarnier oraz Lucinda Brand, Roxanne Knetemann, Shara Gilow, Anna van der Breggen Elizabeth Armitstead, Evelyn Stevens Mara Abbott, Mayuko Hagiwara, Ashleigh Moolman, Sharon Laws, Flavia Oliveira, Elena Berlato, Sabrina Stultiens i Alice Maria Arzuffi.
Prowadząca dwójka została dogoniona i wówczas zaatakowała Mayuko Hagiwara. Japonka wyrabiała sobie sporą przewagę nad grupą. Tuż przed szczytem podjazdu miała już 2 minuty przewagi.
Coraz lepiej jechała Niewiadoma, która linię górskiej premii przejechała na czwartym miejscu. Japonka na początku zjazdu miała już jednak niewiele ponad minutę przewagi, która z każdym kilometrem malała. 4 kilometry przewaga wynosiła 25 sekund nad grupą pościgową. Hagiwara utrzymała przodownictwo i samotnie minęła linie mety.
Stefan Leśniowski, zdj. Facebook Giro Rosa Cycling Race





















