Kolejny raz koncentracja i dyscyplina taktyczna nie zafunkcjonowała w trzeciej tercji. Oświęcim gonił i nawet przegrywając 7:5 potrafił doprowadzić do wyrównania, wykorzystując błędy gospodarzy. To mocno sfrustrowało nowotarżan, którzy wdawali się w przepychanki i wędrowali na ławkę kar. Unia, w końcówce regulaminowego czasu gry, miała dwie liczebne przewagi, ale chyba przestraszyła się, że może wygrać, bo fatalnie rozgrywała je.
W dogrywce lepsze wrażenie sprawiali oświęcimianie. Posiadali inicjatywę, ich akcje ofensywne zazębiały się, mieli sytuacje golowe. Tymczasem, gdy wszyscy już przygotowywali się do karnych, górale wyprowadzili jedną kontrę, która przyniosła rozstrzygnięcie.
MMKS Podhale Nowy Targ - Unia Oświęcim 8:7 (2:0, 3:3, 2:3; 1:0)
Stefan Leśniowski





















