Gospodarze, który często grali w przewadze, posiadali inicjatywę. Raszka bronił pewnie (nic nowego), a jego vis a vis Pitton nie miał wiele pracy i trudnych interwencji. „Szarotki” grały defensywnie i czyhały na błąd rywala, by wyprowadzić kontrataki, które – niestety - nie miały odpowiedniej siły rażenia.
W drugiej tercji zobaczyliśmy inne Podhale. Już nie tylko broniące, ale również atakujące, stwarzające sobie doskonałe okazje do zdobycia gola. Pittona zatrudniali - Bryniczka, Michalski ( sytuacja sam na sam) i Różański ( z 2 metrów). Wreszcie Damian Kapica oszukał defensywę rywala i pokonał Pittona. Nawet wyrównanie gospodarzy nie wystraszyło podopiecznych Marka Ziętary i na przerwę schodzili z jednobrakowym prowadzeniem. W trzeciej dorzucili jeszcze dwa gole i można rzec, że doszło do niespodzianki.
Ciarko Sanok – MMKS Podhale Nowy Targ 1:4 (0:0, 1:2, 0:2)
Stefan Leśniowski




















