– Katastrofalne zagranie Sulki i kolejny błąd indywidualny sprawił, iż źle weszli w meczu. Za takie zagrania trzeba winić zawodników, a nie zespół. Tak grać nie można – grzmiał Marek Ziętara.
„Szarotki” w kolejnych minutach próbowały odrabiać straty, ale goście bardzo dobrze grali w obronie, a swoje dokładał Murray. Skapitulował w 43 minucie i to było wszystko w regulaminowym czasie. Jednak w wykonaniu opolan nie było obronny Częstochowy. Opolanie mogli zaimponować, jak tylko nadarzała się okazja, to gnębili defensywę górali.
MMKS Podhale Nowy Targ – Orlik Opole 2:3 (1:2, 0:0, 1:0; 0:0) karne 1:2
Stefan Leśniowski, zdj. Michał Adamowski



































