Ogólnodostępna (w godz. od 7.00 do 22.00, choć godziny te mogą się zmienić) i monitorowana przez całą dobę tężnia nad Zalewem Nowohuckim wygląda tak, jak ta, która spłonęła w kwietniu 2018 r.
Koszt prac – ok. 1,5 mln zł – sfinansował Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie.
Pierwsza krakowska tężnia solankowa była budowana w ramach rewitalizacji Zalewu Nowohuckiego. Jej konstrukcja, składająca się z trzech 18-metrowych ramion, była zbudowana z drewna modrzewiowego i wypełniona gałązkami tarniny. W kwietniu 2018 r. spłonęła, a ze wstępnych ustaleń śledczych wynikało, że do pożaru tężni doszło w wyniku podpalenia. Prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie pożaru z powodu niewykrycia sprawcy.
Tężnie to drewniane budowle pokryte gałązkami tarniny. Pierwotnie służyły do zagęszczania solanki w toku produkcji soli konsumpcyjnej oraz leczniczej. Dzięki temu odkryto ich walory lecznicze, ponieważ powietrze wokół nich nasycone jest aerozolem z solanki, która obciekając po elementach budowli ulega naturalnemu odparowaniu.
Bogate w mikroelementy powietrze zaczęto stosować w różnego rodzaju kuracjach. Mikroklimat wytwarzany przez tężnie jest zbliżony do tego, którego zażywamy podczas pobytu nad morzem. Godzinny spacer przy tężni solankowej to dawka jodu, która odpowiada trzem dniom spędzonym nad morzem.
Tego rodzaju wzbogacone powietrze jest szczególnie wskazane dla osób w czasie rekonwalescencji po ostrej chorobie, dla palaczy, osób pracujących w znacznym zapyleniu i w wysokiej temperaturze. Pozytywny wpływ odczują również osoby na co dzień pracujące głosem.
W Polsce tężnie solankowe są m.in. w Ciechocinku, Rabce, Konstancinie-Jeziornie i w Wieliczce.


















